Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/321

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zwykle półmędrek niedowiarkiem bywa.
Stanąwszy w progu, hardo się odzywa:
«Powiedz, ty, co wiesz wszystko, wielki Apollinie:
Istota w mojej dłoni martwa jest, czy żywa?»
A trzymał wróbla, w podstępnym zamiarze,
Iż jeśli martwym nazwą go wyrocznie,
Wtedy żywego okaże;
Gdy rzekną że jest żywy, zdusi go niezwłocznie;
Słowem, tak czyli owak, Bożkowi fałsz zada.
Odgadł Apollo chytrość bezbożnika:
«Żywy czy martwy, rzecze, na nic twoja zdrada;
Puść wróbla: wzrok mój głębię duszy twej przenika,
A przeto, nie chciej z Bóstwa drwić w niebacznej dumie,
Bo ten, co bystro widzi, bystro karać umie.»