Przejdź do zawartości

Strona:PL Jan Kasprowicz - Bajki, klechdy i baśnie.pdf/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
Czarnoksiężnik i uczeń.

BByła kobiecina, która miała chmarę
dzieci, ale utrzymać ich nie mogła — z wielkiej nędzy.
 Wyszła raz z najstarszym synkiem do lasu, po suche gałązki, na opał.
 Widząc wesele i drzew i ptactwa i przeróżnych kwiatów leśnych, radujących się w złotem słoneczku, rzewnie się rozpłakała, myśląc, że tylko jej tak żałobliwie jest na świecie.
 Wtem zjawił się przed nią niepozorny chudopachołek, niby krawiec abo jakiś inny rzemieślnik, i usłyszawszy powód jej narzekań, powiada:
 Nie troskajcie się, kumoleńko, ja was z tej waszej niedoli wybawię, chłopca wezmę do siebie na naukę, a za trzy lata go wyzwolę, będzie pomocny sobie i waszym.
 Ale to nie był żaden krawiec, ani jakiś inny rzemieślnik, tylko wielki, a zły czarnoksiężnik.

 Kiedy te trzy lata się zbliżały, chłopiec, porządnie już podrósłszy, wyrwał się z jaskini swego niby-majstra, a dręczyciela, i spotkał się z matką w lesie, do którego, jak zwykle, zachodziła po chróst, i tak się przed nią wysłowił: