Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/447

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


SALOME.

Na złotej misie daj mi głowę Jana — — — —

Cisza.

ANTYPATER.

Boże! ratunku! ratunku!... O serce,
krusz się!...


HERODYADA.

Przysiągłeś! Srom na przeniewiercę!...


POSEŁ DRUGI.

Cóż to za człowiek ten-ci Jan, że słaba
łamie się wola?...


ANNASZ.

Druh Acholijaba!


GŁOS.

Jak on, wichrzyciel!


HERODYADA.

Ten, co lżył bezkarnie
matkę Salomy!...


ANTYPATER.

Nim mnie noc ogarnie,
o wy cesarscy posłowie, jeżeli
jest w waszej duszy coś — — — —


GŁOS JEDNEGO Z MĘŻÓW RADY.

— dla wichrzycieli
słabość — — —!!


POSEŁ PIERWSZY.

Wichrzyciel lub nie! Jest przysięga!