Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/446

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


SALOME.

Nie będę!


ANTYPATER.

Salome!!?
Oczy me gasną, stają nieruchome — — —
Wszystkie ci skarby oddam dyamentowe,
wszystkie ci perły — — — —


SALOME.

Królestwa połowę
albo i całe daj mi władztwo swoje,
a ja ci rzeknę: nie wezmę!... Nie boję
twego się gniewu ani twej rozpaczy — —


ANTYPATER.

Sygnet ci oddam — ten, co tory znaczy
ludzkiego bytu, ten, który pieczęcie
kładzie na życie albo śmierć... Uczynię
wszystko, co zechcesz!


SALOME po chwili wahania.

Przysięgnij!


ANTYPATER.

Świątynię
zburzę i nową zbuduję w zamęcie
burzy — — —


GŁOSY.

O zgrozo!


ANTYPATER.

Co-li chcesz odemnie,
spełnię! Na nieba! Na piekielne ciemnie
przysięgam tobie — Salome — — wybrana — — — !

Cisza.