Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/434

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


POSEŁ PIERWSZY do Arcykapłanów.

Zbyt słaba,
widzę, przyczyna, by męże bez skazy
mogli przypuszczać, że dusze ich plami
pieśń, przed dawnymi stworzona wiekami,..
Zostańcie! prosim!...


JANAI SYN GADA do mężów Rady i Arcykapłanów.

I ja to mam w myśli,
iżbyśmy teraz bez powodu wyszli,
albowiem wyznać tego się nie boję,
iż Sofonijasz, głosząc wieszczby swoje,
sądził ówczesnych kapłanów, nas przecie
za jego wieku nie było na świecie...


MERAJOT.

I ja tak mniemam... Ten grajek przepodły
miałby uciechę, że nas stąd wywiodły
jego obelgi...


POSEŁ RZYMSKI złośliwie.

Panowie! potrzeba,
ażeby odszedł już śpiewak?... Na nieba!
do gniewów mało powodu!...


JEDEN Z ARCYKAPŁANÓW.

Jeżeli
waszą to miłość tak bardzo weseli,
niech pozostanie!...

POSEŁ DRUGI.

Biedne grajki! biedne!
Zaśpiewaj-że nam pieśnię jeszcze jednę —
na zakończenie!... Tak! wiedz, duszo bratnia,
że to już będzie ostatnia — — —