Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/048

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kazań i przeto jest wart, aby go smagała rózga — lepiej dla niego, że moja, gdyż pod Twoją, jeśliby się podniosła na przekór Miłosierdzia, całkiemby zginął...
— Nie chcę, Panie, abyś mnie posądzał o chełpliwość.
— Przecież na tych szalach, wahających się w ręku Twych Archaniołów, niech też zaważy i moje »Habet«, jeśli już moje »Debet« w taki niepomierny gniew wprawia bezlitosnego Władcę Ciemności.
— Damy, chodzące po wielkotygodniowej kweście, nie odstąpiły od mych progów bez sutej jałmużny.
— Co roku na gwiazdkę sprawiam biednym sierotom i pończochy i buciki, a wierna towarzyszka mych smutnych i wesołych dni niejedną obdarza je sukienką.
— Utrzymuję biedną dziewczynę — i to w tem życiu przykrem prawdziwe, jedyne moje »Habet«, nie czyniąc krzywdy ognisku domowemu: żonę nie tylko w dzień imienin, ale na każde urodziny obsypuję klejnotami; wcale się tego stosunku mego nie domyśla — wy mnie nie zdradzicie, bo i ja znam wasze sprawki —, gdyby jednak, nie daj tego Panie — ostatecznie powiedzieć nie może, iżby jej lata...
— Przyczyniłem się hojną składką do budowy kościoła.
— Zdemoralizowana niezdrowymi prądami w literaturze i sztuce młodzież posiada karzącego we mnie opiekuna.
— Podwładny personal może ze sutej remuneracyi noworocznej sprawić sobie w noc sylwestrową niejedną wazkę ponczu; wiem, że wierniej służyć mi będzie.
— Jednem słowem: Biorę, ale i daję!!
— Tak! Bierze ale i daje — odpowiedział ku mej niewysłowionej uldze, sprawiedliwy Sędzia, zwróciwszy się ku Szatanowi, jakby mu chciał okazać, że w pogardzie ma jego złość niepowściągliwą.
I Lucyper zgrzytnął zębami, podwinął bawoli ogon i w strasznym zaryczał bólu: przytarto mu rogów!...