Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/044

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pawie, araukarye, begonie, wyolbrzymiałe orchideje, magnolie, wachlarze palm!
Pod ich baldachimem snują się rzędy młodzianków i dziewic — ta z lilią, tamta z różą, ta z pękiem rezedy, tamta z gwoździkiem, inna z niezwykłym, rzadkim chryzantemem, znowu inna z tuberozą czy narcyzem, a pomiędzy nimi starsza moja córka w wianku mirtowym i białym welonie; przy fortepianie znany wykonawca-wirtuoz i artysta kompozytor w niebieskim fraku, a wszyscy sunęli i sunęli, śpiewając »Hosanna« i »Jubilate Domino!«
Za nimi z pochyloną głową nasz poczciwy Adolf, przeobrażony do niepoznania; obrzękłość znikła niemal zupełnie, oczy, podobne dawnej do ślimaczych łebków, nabrały klarowności.
Zobaczył mnie i przyjaźnie się uśmiechnął.
Nie potrzebuję Wam chyba zaręczać, żem się serdecznie ucieszył, zauważywszy w nim to nagłe odrodzenie.
Dźgnęła mnie tylko jakoby zazdrość, że takiego dostąpił zaszczytu były kryminalista i po empirejskich kroczy kobiercach.
Alem w czas ją przytłumił, bo juścić nie godzi się zawiścić umarłym, tem bardziej przyjaciołom.
Nasz ksiądz kanonik, który tak łaskaw bywa na skromny mój dom, wspomniał ostatniej niedzieli z ambony o kozłach i barankach.
Z przejęciem słuchając kazania, anim się spodziewał, że tak prędko danem mi będzie obraz ten na własne oglądać źrenice.
Oto z grobów ruszyli się umarli i w nieprzeliczonej ciżbie czekają, w słusznej od Majestatu odległości, na nierychliwe, lecz sprawiedliwe wyroki.
Święty Woźny niebieskich trybunałów cytuje każdego z osobna i każdy z osobna zjawia się przed Sędziowskiem Obliczem.
Jeden Archanioł z otwartym wielkim Bilansem w ręku czyta »Ma« i »Winien«, a drugi Archanioł kładzie to wszystko doczesne saldo człowieka na wagę i waży.