Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.4.djvu/073

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wszystko, a w wszystkiem żywot wieczny gości,
W jeden się wielki składa hymn miłości«.

XI.
I dalej śpiewał Alastor: »W głębinach
Własnego serca odnalazłem bóstwo!
Wielkość poznałem po myślach i czynach,
A o świętości świadczyło mi mnóstwo
Przedziwnych zachceń, by po gwiazd wyżynach
Wciąż na duchowe spieszyć rybołóstwo,
By, zastawiwszy miłości więcierze,
Utworzyć wielkie aniołów przymierze.

XII.
Przy błyskawicznych światłach i przy gromów
Poruszającej muzyce rozwala
Anioł mej myśli posady tych domów,
Gdzie tłum całował pokrowce Baala,
I śród tych bożnic marmurowych złomów,
Porosłych zielskiem, skrę jasną zapala,
Co się po świecie złotą tęczą snuje
I ze serc ludzkich kościoły buduje«.

XIII.
I dalej śpiewał Alastor: »O pójdźcie!
Tajemne szczęścia otworzymy wrotnie;
Dziś się do bóstwa własnego nawróćcie
I jego światłu ufajcie ochotnie,
W łonie znów zapał zaklęty rozbudźcie
I stwórzcie wielką bohaterów sotnię,
I, ustawiwszy w bojowe się roty,
Idźcie, gdzie celów wzniosłych ogień złoty!...

XIV.
Skarłowaciały rodzie Prometeja!
Nie drżyj, gdy brwi swe ściąga Gromowładny!