Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.4.djvu/070

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


III.

U PIRAMIDY CESTYUSZA.
CIENIOM SHELLEY'A.

I.
Z kraju, gdzie drzewa jęczą na mogile
Pieśń, co rozdziera pogrobowców serce;
Z kraju, gdzie kwiaty tarzają się w pyle,
Gdzie próżno czekasz na świeże kobierce;
Z kraju, gdzie zmroku rozpaczliwe chwile
Bój przeciw każdej staczają iskierce;
Z kraju, co z sobą cierpieniem mnie wiąże,
Dzisiaj, gdzie wiosna się uśmiecha, dążę.

II.
Myślałem zawsze — już od pierwszej pory,
Kiedy mi w duszy ogień się zapalił;
Kiedy przed oczy stanęły mi twory
Przedziwnych kształtów, gdy byt się skrysztalił
I nieznanymi jął mienić się wzory,
Gdy kamień życia na barki się zwalił —
Myślałem zawsze o tem jasnem niebie
I o kryjącej dawną sławę glebie.

III.
Myślałem zawsze: iść, ujrzeć zwaliska
I na rycerzy wypocząć mogiłach,