Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.3.djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O Zerwane-Akerene! Jego człowiek
Wciąż nie będzie swoich powiek
Ku błękitnym strefom wznosił:
Będzie prosił
O mój cień!...
Wtenczas zemsta ma i zazdrość swą kałużą
Oromazda w grób zanurzą, —
Wtenczas sine mgły rozsieję
I zaleję
Biały dzień...


CHÓR AMSZASPANTÓW.

Arymanie, klniesz daremnie!
Odwieczny czasu bóg
Nie zmieni swoich dróg,
Nie sięgną go twe żmije,
Nie sięgnie go twój głaz!
Arymanie! rzuć twe ciemnie,
Ten nocny porzuć kraj;
Tu zawsze kwitnie maj,
Tu tęcza wciąż się wije,
W słoneczność wiodąc nas.
 
Arymanie, klniesz daremnie!
Przeczysty jest nasz człek,
I choćbyś słowo rzekł,
On słońca nie opuści,
Nie rzuci złotych gór!
Arymanie, rzuć twe ciemnie,
Do naszych biesiad siądź —
Czy pragniesz wiecznie brnąć
W pośrodku tych czeluści
I wiecznie szerzyć mór?!...


CHÓR DIWÓW.

O, nam jeszcze dziś urąga
Ormuzdowy płód,