Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/413

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
307
WOJTEK SKIBA

Może i pisać — me ręce za grube;
Poucz, niech wyjdzie rodzinie na chlubę;
Gdy pójdzie dobrze, to człek jeszcze zdrowy;
A zresztą dałbym całą nawet hubę,
Byle coś było... dyć i ksiądz z Olchowy
Z biednego ponoć stanu — też-ci pasał krowy...«

LIV.
Tak sobie nieraz przekładają »starzy«,
Siedząc w izdebce lub wracając z pola...
Bartosz już naprzód w głowie sobie waży,
Jaka to szczęsna będzie kiedyś dola,
Gdy tak z ambony... anoć boża wola
Niby we wszystkiem... Panie, broń od pychy...
Lecz jak to ładnie... tsia! niech pójdzie rola,
Niech pójdzie chata!... człowiek umrze cichy,
Gdy ujrzy, że syn jego to nie prostak lichy.

LV.
I matuś na to zaraz jak na lato,
Do cnej roboty zabierze się skora;
Gdy przyjdzie z pola, poskromi się z chatą,
Zajrzy, czy w dobrym porządku obora —
Jak tam wypadnie: z południa, z wieczora
Daje chłopczynie »alamentarz« w rękę
I, nachylona, z głoskami się pora
I »a-a, be-be«, śpiewną pocznie mękę,
I Wojtuś »a-a, be-be« powtarza piosenkę.

LVI.
O wieku złoty! niepowrotne czasy!
Jakim wy dziwnym oblane urokiem,
Jakież wy pełne przecudownej krasy!
Kiedy pod matki uwielbianej okiem
Stajemy pierwszym, chwiejącym się krokiem
Na onej drodze, co się cierniem ściele!...