Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/170

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
64
JAN KASPROWICZ

Toś ją poterał!« A bodajś się wściekła!
Bodaj ogniło ci dziąsło!
W powrąsło
Niechaj cię jaka mrówka
Skręci do licha —
Tak wiecie
Nibym nie mówił, ale wej! na wargach
Ino zipało... »Kiej słaba,
To na nic baba!
Słomiana wdówka
Też, jak potrzeba, osłodzi ci życie —«
Chciałem znów minąć — »Ty! głupi!
A toć nie kupi
Na żadnych pewno się targach
Jak ty drugiego... Boisz się przeroku?
A! mam go w oku!

Mam ci go we krwi, w każdej drobnej żyle
Na tem wej! ciele, w tej ręce! w tej nodze!«
I ta bezwstydna wam suka po tyle —
Aż po kolana w te tropy,
Jak snopy
Żywej pszenicy, odsłoni
Na jawnej drodze
Golasy...
»... Kiedym przed laty sługiwała w mieście,
To brał sam kupiec za szyję
I jak tę żmiję —
Że niech Bóg broni —
Tak mnie okręcał naokół; tak wczasy
Wyprawiał sobie, tak gadał,
Gdy przy mnie siadał:
A niech cię dyabłów ze dwieście!
Jaki ty przerok masz pod powiekami,
Hej! jak on mami!...

A jednak strachu dyć nie miał!...« Wcierniasty
Sam wie przyczynę, że na to gadanie