Przejdź do zawartości

Strona:PL J Méry Andrzej Chenier.djvu/264

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

— Masz mnie za człowieka bez energji, bez odwagi, bez popędu?
— Nie! o! nie! jesteś owszem energiczny i mężny, ale to nie stanowi jeszcze republikanina; z tém można być dobrym jenerałem kawalerji. Republikanin winien być wstrzemięźliwy, skromny, ubogi, obyczajów czystych; musi dać z siebie przykład wszystkich cnót obywatelskich; żołnierz za to będzie wzorem cnót militarnych — mieszkamy w mieście nie w obozie.
— No! no! Adrjanie — skorzystam z twych rozróżnień trafnych, których cię retoryka wyuczyła — będę odtąd wstrzemięźliwy jak Curius Dentatus, a czysty jak Scypion.
— Stryju, będziesz czém byłeś — Klaudyuszem Mouriez, i nie potrafisz wykierować się na Greka, ani na Rzymianina.
— Zobaczymy późniéj czém ja będę, odparł Klaudyusz — to do mnie należy.
— Ale zarówno i do mnie, stryju — zapominacie bo o tém zawsze!
— No! no! i do ciebie! jeśliś się już uparł wcielić się w stryja. A zatém, synowcze, jutro odwiedzę Robespierra, powiém mu, żem się wyrzekł starego człowieka, i będę go prosił o umieszczenie w adminislracyi.
— Na prowincyi? stryju?
— O, na teraz, nie! w Paryżu!
— Stryju, przerwał Adrjan z surowém wejrzeniem, jest to determinacya, która nowéj jakiejś chętki dowodzi.
— Dziecko jesteś! no! wytłumacz mi się z tego.
— Tłumaczyć się nie będę — ale jestem tego pewny, żeś odkrył schronienie hrabinéj Margarety, i to twoją ambicyę rozbudziło.