Przejdź do zawartości

Strona:PL JI Kraszewski Mozajka.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

— Szczęściem ten numer drugi Goldfisza — pod pantofelkiem — nic a nic nie zazdrosuy. Przyjmują mnie serdecznie — jestem przyjacielem domu! Opłaciłem to dość drogo — dodał — a! ale patrzeć jej w oczy.
Nie słuchając dłużej — skłoniłem się i poszedłem.