Strona:PL JI Kraszewski Dzierżawca na Wołyniu.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

wychowania. Jestże słuszną taka opinia, a raczéj uprzedzenie? — nie wiém. To pewna, że istotnie dziérżawcy, jako ludzie pracujący, dorabiający się, nie mogą miéć kultury umysłowéj panów dziedziców. Niemajętni, zakopani na wsi, nie odznaczają się świetną powiérzchownością; lecz z drugiéj strony, między dziérżawcami dziś znajdziesz ludzi starodawnéj uczciwości, gościnności, obyczajów dobrych, między nimi może jest najwięcéj czytelników polskich książek, bo i oni w długie zimowe wieczory czytają, a żywiéj nieraz czują książkę, poezyą, powieści, dramat, mocniéj się niemi zajmują, niż oziębli, a wielce wykształceni wyższéj klassy ludzie.
Między dziérżawcami (uważając ich jak najogólniéj), mało jest ludzi, jakto mówią: przyzwoitych, wytwornie się ubiérających, mówiących po francusku, czytających Balzaca; ale pod granatowym ich starego kroju frakiem, pod sukienną, w dwa rzędy zapinaną kamizelką, biją serca poczciwe po większéj części. Znajdziesz wielu śmiésznych z pozoru; nie śmiéj się z nich jednak, póki ich głębiéj nie poznasz; a jeśli wolisz cywilizacyą poczciwości, od cywilizacyi ukłonów i uśmiéchów, może w końcu przebaczysz im śmiészności, dla cnot zdobiących ich serca.

PL Józef Ignacy Kraszewski-Bracia zmartwychwstańcy tom 2 tyt.png