Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T2.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i roku zeszłego wychodziła na plac scena.
Jeżeli generał szef był kontent z dobrze udanéj figury regimentu swego; to kazał podczas obiadu na honor generała inspektora, dawać ognia żołnierzom, i to była niby druga proba ćwiczenia żołnierskiego, czasem jak na złość niezdarna, czego mniéj zważano, spędziwszy na proch zły, lub na omyłki rekrutów, choć ich nie było, i gdy w saméj rzeczy pif paf, ztąd pochodził, że żołnierze do ognia nigdy nie byli exercytowani, bo rzecz pospolita na proch nic nie dawała, i żaden też generał nie chiał jéj w tym zastępować, chyba pod jaki festyn albo akt pogrzebowy. Co jako się rzadko trafiało, tak też sprawności dawać nie mogło, lecz od zdarzenia dependowało.


Koniec Tomu Ósmego.