Strona:PL Jędrzej Kitowicz - Opis obyczajów i zwyczajów T2.djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sądu miejskiego, w saméj rzeczy władzy swojéj nad takiemi osobami rozciągać nieśmiejącego, gdzie indziéj odpowiadać wzbraniali się, tylko albo w sądach grodzkich albo w marszałkowskich; a że w sądach grodzkich nie tak prędka była expedycya, i nie tak ostry rygor, jak w marszałkowskich; przeto wszyscy się chętniéj do marszałkowskich jak do grodzkich ubiegali. Same przekupki warszawskie zwadliwe i wyparzonéj (jak mówią) gęby kobiety, robiły spraw nie mało, powadziwszy się jedna z drugą, albo łeb obdarłszy jedna drugiéj, albo nieuczciwem błyśnieniem ciała jedna drugą zposponowawszy, biegły w zapale do instygatora marszałkowskiego. Tenczasem na piśmie, czasem ustnie posyłał przez woźnego pozew stronie pokrzywdzającéj; sam potém, choć mimo wolą stron uciszonych, promowował sprawę, ja-