Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/641

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ażeby się dwu nie zeszło z sobą na jednéj myśli lub zbyt pokrewnéj scenie, po kilku dniach, rozpytali się o udział biorący w szopce, kto co sobie wybiera.
Beppo oświadczył, że konfiskuje „Trzech królów“.
— Ale cóż ty z niemi zrobisz? — zapytał ktoś z nas.
— Zobaczycie!
— Boję się, ażebyś nie obszedł się z niemi bez należytéj rewerencyi i szydersko; to w szopce nie uchodzi — rzekł drugi.
— Proszęż cię, nie ucz mnie elementarnych rzeczy! — odparł obrażony Beppo.
Temat Trzech królów, przypuszczając, iż poeta mógł z niego coś nowego wydobyć, był dla szopki właściwy, lękaliśmy się jednak jakiegoś wybryku Włocha, który czasem dla ekscentryczności wiele był gotów poświęcić.
Idąc wzorem Beppa, inni téż ograniczyli się motywami odświeżonemi, wzięto Heroda, ktoś sobie wymówił karczmę i żyda, inny ekonoma i chłopa i t. p.
Jeden nawet czarownicę i dyabła sobie zapewnił. Szopka obiecywała się na tle ludowém i tradycyjném z nową siłą rozwinąć.
Beppo cieszył się ideą, drudzy szczególniéj figlami, do których chodzenie po znajomych domach z szopką asumpt dawało.
Wielu owych Trzech królów było ciekawych, gdyż Beppo mocno się niemi zajmował.
Jednego wieczora wyrwało mu się, że on w formie dramatu ludowego zmuszonym jest zaprowadzić zmianę i dopełnić go opowiadaniem.
— Jeżeli Grekom wolno było miéć chóry, dlaczego ja sobie nie mogę pozwolić jakiegoś deklamatora, który mi namaluje to, czego w szopce pokazać niepodobna?
— Ale cóż to będzie za potworna mieszanina? — rozśmiał się jeden.
Beppo zagryzł usta.
— Zobaczycie — odrzekł sucho.
Teofil, któregośmy posądzali wszyscy, iż chociaż przyrzekł nam kolaboracyę, w ostatniéj chwili skrewi i z placu dmuchnie, z wielką powagą wniósł, gdy się już zbliżały dni oznaczone na naszę peregrynacyę, że bez próby ani myśléć się wybierać.
Zdania były podzielone, ale, przy całém lekceważeniu szopki, wymaganie to nie było bez podstawy.
Szopka akademicka nie powinna była w żadnym razie narazić się na śmiech, na fiasco, które z nieprzygotowania wyniknąć mogło.
Zgodziła się większość na to, aby w dużéj izbie, niemal salce na