Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/435

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


44.  Profesor Milczek.
(historyjka).


Mało komu znana postać. Mój Boże! nawet niebardzo stare rzeczy tak się łatwo zapominają; półroczny grób to już często zagadka, a z wielu żyjących po pięćdziesięciu leciech garstka popiołu i czcze nazwisko, jeżeli i ono zostanie. Tak się to pono stało z tym poczciwym profesorem, Milczkiem. Nie było to jego właściwe nazwisko, ochrzcili go niém studenci. Myśmy go na ławach uniwersyteckich zwali panem Damianem Palcewiczem. Już wówczas, gdyśmy z nim razem na lekcye Capellego i Münich'a chodzili, Palcewicz potajemnie brał się do pióra, ale to była tajemnica stanu, sekret, który przypadkiem tylko podchwycić ktoś zdołał. Wstydził się tego i zapierał. Byłem z nim bliżéj, więc po długich naleganiach przyznał mi się wreszcie, że rzeczywiście pisać zamyśla...
— Bo to widzisz — rzekł mi — oprócz pana Joachima i kilku co drabują po archiwach, do historyi niéma nikogo. A to, co się u nas historyą zowié, czy nią jest wistocie? Materyał to surowy, w który nikt ożywczego nie tchnął ducha. Więc myślę pocichu... naprzód uzbierać tego materyału jak najwięcéj, a potém... potém zżyć się z nim, wcielić, przetrawić go w sobie i — dopiéro historyę pisać. A! żebyś wiedział — dodał z zapałem — jak mi się już teraz ta moja księga dziejów wydaje cudownie piękną! Taką ona pewnie nigdy nie będzie, ale o niéj marzę jak o kochance.
Po tém wyznaniu, które skracam wiele, nie mówiliśmy już z nim więcéj; losy nas wkrótce rozdzieliły, ja wyjechałem na wieś, on z oczów mi zniknął. W lat kilka, długich i obfitych w wypadki... przejeżdżając przez S... dowiedziałem się przypadkiem, że Damian jest profesorem historyi przy tamtejszém gimnazyum. Jakże nie wstąpić, nie pozdrowić dawnego towarzysza, nie ścisnąć dłoni, nie przypomniéć ciężkich lat próby razem przebytych! Po-