Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Stare dzieje.pdf/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

może, ale z sobą poświęcić Adama, to serce tak zacne i przywiązania pełne! Skazać go na długą tęsknotę i życie złamane! Pomódlmy się — Bóg natchnie.

(w chwili gdy klęka ze złożonemi rękami, uchyla drzwi Prokop, patrzy, wchodzi powoli, staje w progu i pokaszliwa).

SCENA IX.
AMELIA. PROKOP.
PROKOP. (ciągle w progu).

Cóż się tu dzieje? Hrabia nasz chodzi, jak oszalały, panienka płacze i modli się, a my nic nie wiemy? To jakieś nieszczęście! panienko!

AMELJA (zrywając się).

Czego to chcesz, kochany Prokopie?

PROKOP
(zakłopotany kłaniając się nisko, ciągle przy progu).

Gdyby panieneczka była łaskawa... choć to nam pewnie nic do tego... ale i my serceć mamy! Coś tu u was jest, o czém my nie wiemy; hrabia smutny, panienka zapłakana — chowaj Boże jakiego nieszczęścia! Wyście zawsze tak dobrzy dla nas byli, my was kochamy, jak rodzonych rodziców — zróbcież łaskę, powiedzcie nam, co was boli? Chło-