Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/298

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I my zaśniemy w mogile
Zaśniemy w życia poranku.

Lecz nie żal, nie żal nam świata,
Wszak dusza z nami nie zginie,
Ona do nieba ulata,
Ona jedna nie przeminie!



XV.
OBCE KRAJE.

Tam za morzami daleko
Pola w insze strojne kwiaty,
Złotym piaskiem wody cieką,
I zieleńsze drzew są szaty.
Lecz mnie miléj w swojéj stronie
Niż w tamtym kraju zdaleka,
Oddalony za nią gonię
I serce do niéj ucieka.
Tam złotych pomarańcz gaje
Tam kwitną wonne jaśminy
I ze skał płyną ruczaje
I różą słane doliny.
Lecz mnie miléj i t. d.
Mówił wędrowiec przed laty
O tamtém niebie i kraju,