Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/293

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Powiemy smutnéj twojéj Anieli.
Powiemy biédnéj o tobie!

Powiemy że cię wzięły okręta,
Żeś tam daleko popłynął,
Że wrócisz jeszcze, niech cię pamięta,
Boś ty na zawsze, nie zginął.

Ona co ranka przyjdzie do brzegu,
I łzy jéj fale wypiją,
A tam do ciebie zaniosą w biegu,
I niemi serce obmyją!

Śpij — oto grób twój święcim modłami,
I żagiel znaczym żałobą!
I już płyniemy, jeszcze ze łzami,
Jeszcze patrzymy za tobą.

Niechaj ci niebo nad duszą świeci,
My płyniem rodzinną stroną —
Żegnaj Dymitrze! — weźmiem twe dzieci!
Chlebem podzielim się z żoną!



XI.
SŁOŃCE.

Moje ty niebo ślicznie malowane,
Moje wy gwiazdy co się świecicie,