Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/258

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Ty matko — weź ten krzyżyk na piersiach zwieszony,
Towarzyszył mi wszędzie, w złéj i dobréj doli,
Nieraz on łzami memi krwawo był zmoczony.
Był razem ze mną w niewoli.
Do niego się modliłem, gdy dusza stroskana,
W Bogu ostatnią przeczuła nadzieję,
O mamo droga! o mamo kochana!
Niech go i twoja łza zleje!

Ojcze! dla ciebie pamiątkę dam inną,
Flecik mój stary przyjaciel od młodu,
Nieraz ja na nim grałem pieśń dziecinną,
W cieniu naszego ogrodu.
Dla ciebie siostro, jest bukiet u więdły,
Był świeżym dawniéj, na piersiach spoczywał,
Dzisiaj pająki sieć na nim uprzędły,
A listki — wiatr poobrywał!
Schował mój bukiet zeschły i wybladły,
Z jego listkami, nadzieje opadły!

Gdy smutną pod kaplicę powiodą mię drogą,
A pies mój wierny przed bramą zawyje,
Gdy mieć nie będzie na świecie nikogo,
Kiedy go serce nie przyjmie niczyje,
Ty Anno weź go, daj kawałek chleba,
Niechaj on z głodu nie zdycha!