Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/253

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

I grób paszczę zamknie ciemną,
I już więcéj nie zobaczę.
Matki, siostry, jej i brata,
Żal mi świata, żal mi świata!

Ludzie! wszakże wy umiecie,
Tyle cudów, dziwów tyle,
Zróbcie cud, niechaj na świecie,
Przeżyję jeszcze choć chwilę.
Choćby rok, choćby pól lata,
Bom młody i żal mi świata! —

Ach! Ty plączesz mój aniele,
Na co płakać? umrzyj razem!
I wy moi przyjaciele —
Pod jednym spocznijcie głazem. —
Razem dusza niech ulata.
Milczycie? — Nie żal mi świata.



II.

Żal mi świata, żal mi świata
Strach mi grobu, grób głęboko,
Grób ciemny, tam nie dolata,
Niczyje westchnienie, oko.
Ciasno i smutno w mogile,
A na ziemi szczęścia tyle! —