Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Capreä i Roma Tom I.djvu/258

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Moje modlitwy doprowadzą was do brzegu!! — szepnął Helios....
I Hypathos śpiesznie biegnąc, znikł w ciemnościach na skałach, a oczy Racheli długo goniły jego śladami.
Ulp spał już na swych sieciach w piérwszéj grocie, gdy Helios rozstał się z Judą po długiéj naradzie, i do miasteczka powrócił.