Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Capreä i Roma Tom I.djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słudzy Tyberyuszowi pochwycili go natychmiast, a Priscus kazał uprowadzić do swoich Efebów szkoły, gdzie teraz zamknięto wyrostków do niecnéj przeznaczonych rozpusty. Tu Ruben oddany został w ręce starego Dionizyusza Greka, który go biciem, strachem i głodem znękał i zmusił stać się istotą słabą i spodloną... jaką go już widzieliśmy. Ruben chciał zrazu umrzeć a nie mógł; w miękkiéj atmosferze tego domu swawoli dzieciak utracił hart duszy i tyle tylko wymógł w sobie siły, że pytany i badany o pochodzenie, nie wydał ani brata, ani rodu, ani kryjówki tajemnéj. Miano go za Greka, i Tyberyusz sam nazwał go imieniem Hypathosa, oznaczającém Consula, dając poznać przez to, że go na równi z najdostojniejszymi szacował.
Długo Juda i Rachel płakali nad nim jak nad umarłym, dowiedzieć się nie mogąc co się z nim stało; nareszcie wieść ich doszła, że pochwycony był na dwór Cezara... na drugiego Ganymeda zwrzodowaciałego Jowisza.
Boleść ich była wielką; Rachel bolała nad nim rzewnie, domyślano się, że umrzeć musiał w rękach oprawców, lub opierając się im, jak inni, z połamanemi goleniami w morze został rzucony. Tymczasem Hypathos żył i rozkwitał na tę smutną a piękną istotę, któréj boleść i łzy może dla rozbestwionego starca wdzięku jakiegoś dodawały. A choć się brzydził otaczającą go rozpustą i życiem pogan,