Strona:PL Józef Bliziński - Marcowy kawaler.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

... stary może gdzie zostawił... (szuka pomiędzy papierami). Akurat, są dwie.. jednę trzeba zostawić dla niepoznaki... albo nie, wezmę obie... jak nie będzie miał na oczach, to, ma się rozumiéć, sobie nie przypomni... o, i papierosy są... (bierze kilka; późniéj przegląda rejestra, notatki, niektóre chowa do kieszeni).


SCENA X.

GRZEMPIELESKI, PAWŁOWA.
Pawłowa (niosąc kawę i chleb z masłem).

Co tam pan Grzempieleski grzebie na biurku, nie wiedziéć czego... pan jak pozna, to się będzie jadowił...

Grzempieleski.

Nic nie szkodzi... pani Pawłowa, ma się rozumiéć, go umityguje.

Pawłowa.

Ale kiéj nie potrzeba... co tu leży, to niech sobie leży.