Strona:PL Ignacy Daszyński - Pogadanka o socjaliźmie.pdf/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

organizacji „łamistrajków“. Nie będzie ich może zbyt dużo, ale kapitaliści i ich rządy dają na takie „organizacyjki“ chętnie dużo pieniędzy, popierają je i hodują jako zdrajców sprawy robotniczej na każdym kroku…
Inni znów zarzucają socjalistom, że są „bez ojczyzny“ i namawiają robotników do tworzenia „narodowych“ organizacyj przeciw socjalistom. I znowu wychowują za pomocą protekcji i pieniędzy zdrajców solidarności robotniczej, aby tylko robotnicy całego zawodu i całego kraju nie połączyli się w imię interesów pracy, bo wtedy boją się kapitaliści końca swego panowania. W ten sposób obok prawdziwej organizacji klasy robotniczej, czyli klasowej, występują organizacje fałszowane i sztuczne „katolickie“, „protestanckie“, „chrześcijańskie“, a za niemi „narodowe“, antysemickie“ i inne szarpiące robotnika, kuszące go nagrodami pieniężnemi, protekcją, lepszą pracą i ochranianiem od bezrobocia. Chodzi o rozbicie klasy pracującej, o łamanie jej strajków i akcyj cennikowych prowadzonych o wyższy zarobek i o prawa robotnicze. Chodzi także o głosy masy robotniczej przy wyborach do gminy i do Sejmu, bo bez robotników kapitaliści nie mieliby większości!
Rachunek jest bardzo prosty. Jeżeli kapitalista da „narodowym“ lub „katolickim“ robotnikom 50.000 złotych, a na niskiej płacy wszystkich innych zarobi 250.000 zł. rocznie, to opłaci mu się kupować „judaszów“, którzy przeszkadzają złączeniu się wszystkich robotników.
Przecież w mieście Łodzi za carskich czasów fabrykanci opłacali gubernatora, żandarmów i wojsko, żeby tylko pilnowało ich od robotników. Dzisiaj tego nie robią, bo inne czasy, ale zamiast żan-