Strona:PL Hugo Zathey - Antologia rzymska.djvu/117

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I siostry nad nieszczęsnym płaczą Faetonem,
Niosą śmierci czcze dary, swoje łzy i łkania,
W dzień i w noc go wołają, lecz próżne wołania:
Już nie słyszy klęczących na głuchej mogile.

Niobe.
(VI. 146—312).

Cała Lidya zadrżała i Frygji mieszkańce,
A wieść ten czyn rozniosła w oba ziemi krańce.
Niobe, przed swym ślubem żyjąca w Meonach,
W ojczystych się z Arachną zapoznała stronach.
Przykład ziomki daremną był dla niej przestrogą,
Że bóstwa znieść zuchwalstwa bezkarnie me mogą.
Z wielu miar była pyszną. Jednak ani z rodu,
Ani z władzy królewskiej, ani z męża grodu
Nie tak wzbiła się w dumę, ile z licznych dziatek;
I byłaby Niobe najszczęśliwszą z matek,
Lecz sama zbyt zuchwale swe szczęście rozgłasza.
Bo Manto prorokini, córka Tyrezjasza,
Boską mocą natchniona lak po drogach woła:
Spieszcie się Ismenidy, spieszcie do kościoła,
Przysparzajcie Latonie z jej córką i synem
Ofiar, woni i włosy opnijcie wawrzynem.
Bóstwo przezemnie mówi. Posłuszne Tebanki
Schodzą się wieńczyć skronie w wawrzynowe wianki,
Sypią wonie, i święte ognie zapalają.
Wtem nadchodzi Niobe z liczną dworzan zgrają,
Po frygijsku ubrana, od złota jaśniała.
Mimo gniewu powabna, w ruszeniu wspaniała.
Na pierś śnieżną włos spadał trefiony w pierścienie.
Staje i dumne, wkoło rzucając wejrzenie,
Tak z zapałem zawoła. Ach! co za błąd srogi
Przekładać niewiadome nad wiadome bogi,
Stawiać ołtarz Latonie, gdym ja bez kościołów,
Córka Tantala, boskich uczestnika stołów,
Ja Plejad siostrzenica i Atlasa wnuka,
Na którego ramionach świat podpory szuka!
Mnie jak teść wielki Jowisz i jak dziad zaszczyca,
Mnie czczą ludy frygijskie, mnie Kadma stolica,
Mnie gród wzniesion twórczemi męża mego strony
I lud w nim zamieszkały składają pokłony.
Wszędzie w moich pałacach błyszczy skarbów mnóstwo,
A kto piękność mą widzi, przyznaje, żem bóstwo.
Z siedmiu cór, z siedmiu synów mam życia słodycze,
Wkrótce tyleż synowych i zięciów naliczę.
Jeszcze śmiejcie o powód dumy mojej badać,
Jeszcze śmiejcie Latonę nademnie przekładać,