Strona:PL Homer - Iliada (Popiel).djvu/425

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Zatém przed siebie trzymając okrągło tarczę wykutą
    Dzidę nań wymierzoną gotuje i krzyknie donośnie:
    „Pewno już w sercu żywiłeś nadzieję prześwietny Achillu,
    Jako że miasto Trojan zuchwałych dnia tego zdobędziesz.

    Głupi! toć wiele się przy niem dla ciebie kłopotu gotuje.
    585 

    Wielu nas bowiem w takowem odważnych mężów zostaje,
    Którzy dla drogich rodziców i żon i swego potomstwa,
    Będziem Iliony bronili, lecz ciebie tu zguba doczeka,
    Chociaż tak jesteś okrutnym iw boju szermierzem odważnym“,

    Rzekł i dzidę kończystą puściwszy z dłoni żylastéj,
    590 

    W szynę tuż pod kolanem go trafił i celu nie chybił.
    Szyna w około niego z cyny świeżo ulanej
    Zabrzęczała straszliwie; lecz miedź od ugodzonego
    Odskoczyła daremnie, bo dary od boga strzymały.

    Drugi z kolei Pelejdes na Agenora boskiego
    595 

    Natarł; atoli Apollon mu chwały nie dał pozyskać,
    Ale tamtego pochwycił i gęstą chmurą zasłonił,
    Potem zaś kazał by z boju bez szwanku napowrót się cofnął.
    On zaś sam Pelejona podstępem od ludu powstrzymał;

    Sam w Agenora postaci albowiem z dala godzący,
    600 

    Stanął mu tuż pod nogami i szybko się zabrał uciekać.
    Podczas gdy za nim gonił przez bujną zbożem równinę,
    Kiedy się tamten odwrócił ku głębokiemu Skamandrze,
    Wyprzedzając po trosze, bo chytrze go zwodził Apollon,

    Żeby się ciągle spodziewał dogonić go swemi nogami;
    605 

    Inni Trojanie natenczas, pierżchając doszli tłumami
    Aż do miasta radośnie, i gród się ściskiem napełnił.
    Wtedy nie byli w stanie za miastem i zewnątrz okopów,
    Jedni czekać na drugich, by wiedzieć któren się schronił,

    Któren zaś zginął w potyczce; lecz pełni radości się cisną
    610 

    W miasto, którego tylko zbawiły kolana i nogi.