Strona:PL Gustaw Daniłowski - Wrażenia więzienne.pdf/85

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    kami wystaje pod bramą, i jest się przez nie widzianymi; stąd też najłatwiej porozumiewać się z wolnością — na migi, przez zastosowanie alfabetu do pukania, z tą różnicą, że poziomym ruchem ręki oznacza się szereg, a pionowym litery. Przy pewnej wprawie można się rozmawiać dość szybko. Heniek naprzykład godzinami romansował ze swą narzeczoną; jej rączka trzepotała się na trotuarze ulicy, jego dłoń latała w oknie. Ze szpitala także odbywa się wysyłanie poczty — wyrzucanie „grypsów“ t. j. kartek w gałkach chleba.
    Ponieważ mur jest wysoki, odległość dość znaczna, a w oknach kraty, by gałka wyleciała na ulicę, rzut musi być pewny i silny, to też dobrzy grypsiarze są w wielkiej cenie. Gryps sfuszerowany pada w obrębie więzienia i często dostaje się do kancelaryi, co, jakkolwiek najczęściej niema w nim nic kompromitującego, nie należy do przyjemności.
    Jeden taki przykry wypadek zgubił czło-