Strona:PL Gustaw Daniłowski - Wrażenia więzienne.pdf/77

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    zdradzał wyraźnie, że pochodzi nie z Wersalu, a z arsenału — poza tym kręcił się jeszcze jako praktykant młody polaczek, smarkacz, który rad brzękał szabelką, rozśmieszał marsem i silił się bezskutecznie wzbudzić szacunek dla nowiutkich swych szlifów. Prócz administracyi więziennej opiekowała się nami jeszcze władza wojenna i żandarmerya.
    Fijołki asystowały przy widzeniach i spacerach, wojsko pełniło funkcye szyldwachów i stanowiło pogotowie zbrojne na wypadek zaburzeń.
    Trzy rządy żyły dość zgodnie, jakkolwiek pilnowały się nawzajem.
    Ta okoliczność przy zatargach z więźniami stanowiła dla każdej z władz wygodny pretekst do wykręcania się, jak to mówią sianem. Nieraz słyszało się w odpowiedzi na żądanie: — My byśmy chętnie przystali, ale wszak prócz nas są tu jeszcze „inni“.