Strona:PL Giovanni Boccaccio - Dekameron.djvu/321

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


myśli jego były zbyt zajęte zbrodnią, którą popełnił. Wreszcie zjawił się na stole srebrny półmisek. Rycerz, nie tknąwszy potrawy, podsunął ją żonie swojej i zalecił, jako rzecz wyborną. Dama, przy dobrym apetycie będąca, zjadła całą potrawę, chwaląc ją, jako bardzo smakowitą.
Pan Wilhelm, ujrzawszy to, rzekł:
— Jakże ci smakowała ta potrawa, droga żono?
— Bardzo — odparła dama.
— Nie dziwię się temu — rzekł rycerz — cóż to bowiem dziwnego, dalipan, że w tem, co za życia ponad wszystko miłem ci było, po śmierci znajdujesz upodobanie.
Dama, zadumała się przez chwilę nad temi zagadkowemi słowami, a potem spytała:
— Cóż zatem do zjedzenia mi daliście?
— Zjadłaś — odparł rycerz — serce pana Wilhelma Guardastagno, którego miłowałaś, wiarołomna niewiasto! Nie wątp o prawdzie tego, co ci powiadam, sam bowiem własnemi rękoma przed kilku godzinami z piersi mu je wydarłem.
Nie trza mówić nawet, jaka była rozpacz damy, gdy usłyszała straszną wieść o człeku, którego ze wszystkich sił miłowała.
— Postąpiliście nie jak rycerz, lecz jak zdrajca i łotr — rzekła. Guardastagno mnie nie niewolił, a jeśli uczyniłam go panem mego serca i przez to ujmę ci uczyniłam, to mnie, a nie jego kara za to dosięgnąć była powinna. Bóg nie zwoli jednak, abym po spożyciu tak szlachetnej potrawy, jak serce pana Wilhelma Guardastagno, inny pokarm kiedykolwiek do ust wziąć miała.
To rzekłszy, wstała od stołu, podeszła do okna i rzuciła się z niego na ziemię. Okno to tak wysoko nad ziemią się znajdowało, że dama nie tylko zabiła się, ale i pogruchotała na drobne części.
Rycerz przeraził się niezmiernie i pojął, że źle uczynił. Obawiając się zemsty ludu i grabiego Prowancji, kazał osiodłać rumaki i w świat wyruszył. Nazajutrz rano wieść o smutnem zdarzeniu rozniosła się po całej okolicy. Ciała Wilhelma Guardastagno i jego damy odniesiono do kościoła, a potem powierzono je ziemi wpośród niezmiernego płaczu wszystkich przytomnych. Na głazie wyryto wiersze, które wiadomemi czyniły ich imiona i przyczynę ich zgonu.