Strona:PL Giovanni Boccaccio - Dekameron.djvu/297

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rozpaczy pogrążon, do domu swego się udał. Cesarz Tunisu, o smutnem zdarzeniu uznawszy, wyprawił do króla Wilhelma posłów, w czarne szaty odzianych. Wysłańcy, opowiedziawszy o całem zdarzeniu, jęli go za złamanie słowa naganiać. Wilhelm popadł w gniew straszliwy. Gdy tuniscy posłowie zażądali sądu, Wilhelm Gerbina uwięzić przykazał. Chocia wszyscy wielmoże i dostojnicy prosili króla, aby księciu przebaczył, Wilhelm kazał ściąć głowę młodzieńcowi. Wolał jedynego wnuka utracić, niźli, jako wiarołomny władca, zasłynąć. Oto jak para nieszczęsnych kochanków, nie zakosztowawszy nawet owoców miłości, nędzną i gwałtowną śmiercią zeszła z tego świata.