Strona:PL Giovanni Boccaccio - Dekameron.djvu/282

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Gotów jestem odpuścić ci winę — rzekł młodzian — pod tą kondycją, że gdy tylko z posłania się dźwigniesz, zaraz do pani Lisetty się udasz i o przebaczenie ją poprosisz. Jeśli ci nie przebaczy, powrócę tu znowu i tak cię oporządzę, że nigdy, póki życia, o tem nie zapomnisz. — Tu przydał jeszcze kilka słów, aliści nie ośmielę się ich wam powtórzyć, dopóki przebaczenia od was nie otrzymam.
Głupia, próżna i niezwykle łatwowierna Lisetta z wielką radością słuchała słów mnicha, nie podejrzewając żadnego podstępu ani kłamu. Gdy brat Albert umilkł, rzekła w te słowa:
— Mówiłam wam przecie, bracie Albercie, że piękność moja jest niebiańską pięknością. Wierzę, żal mi was bardzo i z całego serca winę wam odpuszczę, jeśli tylko powtórzycie mi to, co anioł powiedział.
— Teraz, kiedyście mi przebaczyli — rzekł na to brat Albert — ochotnie wam jego słowa powtórzę, ale, na miłość boską, nie mówcie nikomu o tem, że najszczęśliwszą białogłową na świecie jesteście, bowiem wszystko wszczęt popsowacie. Anioł kazał mi wam powiedzieć, że niezwykle sobie was upodobał i że częstoby was nawiedzał, gdyby się nie bał, że was zestracha. Takoż oznajmić mi przykazał, że wkrótce do was przybędzie, aby z wami pewien czas spędzić. Ponieważ jednak, gdyby w anielskim kształcie się zjawił, nie moglibyście z nim obcować, tedy z miłości ku wam człowieczą na się przybierze postać. Uwiadomcie go przeze mnie, kiedy i w jakiej postaci widzieć go pragniecie. Archanioł zaraz do was pospieszy, a wówczas będziecie mogli nazwać się najszczęśliwszą na ziemi białogłową.
Lisetta rzekła, że niewymownie się cieszy z miłości Archanioła, że sama go już miłuje i że, kiedykolwiekby ją odwiedził, zawsze z radością go przyjmie. Zastanie ją w ustronnej komnacie, gotową na jego przyjęcie, byleby jej tylko nie opuścił znów dla Marji Dziewicy, którą ze wszystkich sił miłuje, jak to widać z malowideł, na których zawsze na klęczkach przed Marją Panną jest wyrażony. Naostatku przydała, że Archanioł może przybyć w czyjejkolwiek postaci, byleby tylko pozór jego straszny nie był.
— Wielce rozumny respons mi daliście — rzekł brat Albert — dlatego też powtórzę Archaniołowi wiernie wasze słowa. Możecie i mnie wielką łaskę łatwie wyświadczyć, pozwalając aniołowi w moim kształcie u was się pojawić. Wyjaśnię wam, dlaczego to taką łaską dla mnie się okaże: Archanioł, biorąc moje ciało na się, uwolni duszę moją z doczesnej powłoki. Przez ten czas, gdy on z wami pozostawać będzie, dusza moja rozkoszy w raju zazna.