Strona:PL Gallus Anonymus - Kronika Marcina Galla.pdf/212

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tyczących się przebiegu wyprawy kijowskiéj, gdy pożytecznemi nam one być mogą zarazem, ze względu mianowicie na wskazany rozdział 10 księgi I. Galla, stanowiący, jak wiadomo, rodzaj zagadki nierozwikłanej dla dzisiejszych badaczów.
„Na kilka miesięcy przedtém“ słowa są Karamzyna „straszny pożar obrócił w perzynę większą część Kijowa. Jarosław, może zajęty staraniem zaspokojenia mieszkańców, i zatarciem śladów tego nieszczęścia, zaledwie mógł przygotować się do obrony. Historycy polscy piszą, że on bynajmniej nie oczekiwał napadu Bolesława i spokojnie łowił ryby w Dnieprze, gdy goniec uwiadomił go o tém niebezpieczeństwie: że książę Rossyjski w tym momencie rzucił wędkę na ziemię i rzekł: nie czas myśleć o zabawie, czas ocalić ojczyznę“ (to już wersya z Długosza) wystąpił w pole z Waregami i Rossyanami. Król stał z jednéj strony Bugu, Jarosław z przeciwnej; piérwszy kazał zarzucać mosty, drugi oczekiwał bitwy z niecierpliwością, i ona wprzód nadeszła niż mniemał. Wojewoda i ochmistrz Jarosława, Budy, stojąc za rzeką myślał żartować z otyłości Bolesława, i przechwalał się, że brzuch jego przeszyje ostrą swą dzidą.“ W objaśnieniach pamięta i o wyrazach Galla. Niewprawne tylko tu, i w ogólności jest tłómaczenie Buczyńskiego, który wszędzie Ruś na Rossyą zamienia, i tym podobne miéwa dowolności. Lecz damy pokój wymyślaniem na sposób bohaterów Homera przed zaczęciem bitwy. Król polski wraz z swém rycerstwem wpław się rzuca. Zamkniecie takież u Karamzyna jak u innych, iż „Jarosław ustąpił zwycieztwa walecznemu nieprzyjacielowi i z czterema tylko żołnierzami uciekł do Nowogrodu.“ Wrócimy raz jeszcze do Karamzyna w przypiskach następnych, z powodu jego szyderstw, w przedmiocie wyszczerbienia szabli o złotą bramę przez Bolesława. Ciekawy ten jego przypis wart zaznaczenia. Tutaj pamiętajmy, iż nie obcym mu jest Dytmar ze swemi właściwościami dykcyi: nie traci też nigdy z przed oka, Kronik ruskich i polskich, aż po okres zniweczenia wojsk Jarosława i jego planów odwetu, za Kijów i pokonaną przez Chrobrego Ruś południową, ostatecznie nad Bugiem, rzeką powtórnie dlań nieszczęśliwą, od tego czasu zwaną czarną (na znak żałoby) przez Rusinów. O dacie d. 14 sierpnia, w któréj Polacy weszli z tryumfem do ruskiéj stolicy, nie przepomina: lecz czasu trwania wyprawy Bolesława, wcale nie określa. Znać przeciw określeniu jego u historyków polskich nic nie miał.