Strona:PL Gallus Anonymus - Kronika Marcina Galla.pdf/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Lengnichowi z poleceniem, iżby go wydał, co tenże w owymże jeszcze roku uskutecznił w Gdańsku, nazwawszy jej autora Marcinem Gallem. Tekst jej skażony był mocno, ustępami z legendy, powstałej w drugiej połowie wieku XIII-go (co do szczegółów mianowicie z życia Ś-go Stanisława). W kilkadziesiąt lat później udało się Tadeuszowi Czackiemu wykryć kroniki tej rękopism inny, mający wprawdzie takoż uszkodzenia, ale tak lekkie, iż nietrudno było tekst właściwy Galla ze skaz oczyścić. Dokonał tego chlubnie Jan Wincenty Bandtkie, wydając roku 1824 w Warszawie kronikę tę z polecenia warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Dał on jej nadpis taki sam jak Lengnich: Martini Galli Chronicon. Po raz tedy pierwszy wtedy dowiedział się dokładnie naród o swoim w początku XII-go wieku piszącym kronikarzu, i dzieło jego we właściwej formie rozglądał. Nakoniec w r. 1847 wykryto rękopism kronikarza tego nierównie jeszcze cenniejszy w Warszawie, w bibliotece ordynackiej Zamojskich. Przechowywał on się dawnemi czasy u możnej rodziny Łaskich, i żadnej skazie nie uległ.
„Tym sposobem sprawdzony i ustalony został tekst pierwotny tej kroniki; stanowi ona u nas nader rzadki wyjątek pod tym względem, że dozwala przejrzeć poza wiek XIII-ty, i rozpoznać w zupełnej swojej czystości stosunki i wyobrażenia narodu, jakie były na początku wieku XII-go; nią tedy szereg pomników swojskich rozpoczynamy.“

„O autorze jej ledwie co wiemy nad to, co sam o sobie w dziele swojem napomknął. Był mnichem zakonu Ś-go Idziego[1].

  1. Opuszczamy jego wiadomość o zakonnikacy Ś-go Idziego, jakoby „pod koniec wieku XI-go sprowadzonych do Polski“. Uległa ona mianowicie zaprzeczeniu przez Brandowskiego, w piśmie „o pomysłach lęchickich p. Bielowskiego“, piśmie, mówiąc nawiasem, pełném żółci a niekiedy zupełnego zapoznania zasług przez tegoż położonych. Zwraca uwagę polemik (str. 84), „że dawno ostrzegł go już Lelewel, co do kościołów polskich pod wezwaniem Ś-go Idziego, iż te nie są zakonne; a Bezimienny (w Przegl. Pozn. XXIII. 493), że nie było zakonu ani Ś-go Gala, ani Ś-go Idziego“ i t. d. A gdzież się według Galla, odbywają modły o narodzenie syna Hermanowi? — w Prowancy.