Strona:PL Gallus Anonymus - Kronika Marcina Galla.pdf/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ciół. Rozejm dozwolony im został, lubo w robotach oblężniczych przerwa nie zaszła. Tymczasem gońce ich do wojska Pomorzan dotarli i dali wiadomość o umowie z nieprzyjaciółmi zawartej. Treścią układu zdumieni Pomorzanie, jednogłośną przysięgą obowiązują się raczej umrzeć, gdyby zwycięztwa nie zdołali otrzymać, niżeli na układ ten przystać. Jakoż zsiadłszy z koni, aby po zrównaniu niebezpieczeństwa, wszyscy z jednakową otuchą i śmiałością brali się do dzieła, już nie postępowali dalej żadną drogą bitą albo ścieżkami, ale rzucając się między łożyska dzikiego zwierza a gęstwy lasów nieprzebyte, nie w oznaczonym terminie, lecz w dzień uroczysty ś. Wawrzyńca[1], jak myszy polne z nor nagle na jaw się wynurzyli, a wtedy za wstawieniem się tegoż świętego, przyszła na nich zguba, nie z ręki już ludzkiej, ale wyroku Bożego. Niech Bóg pochwalon będzie w świętych swoich, był albowiem obchodzony uroczyście dzień ś. Wawrzyńca męczennika, a w onej godzinie wychodziła z nabożeństwa gromada chrześcian po mszach wysłuchanych, gdy owoż naprzeciw tymże ukazał się tłum barbarzyńców, pędzący hurmem. Hymn przyszedł na myśl:

Wawrzyńcze, męczeństwem święty,
Ustrzeż, niedolą lud twój uciśnięty,
Przed pogan pęty.

Cóż poczną teraz chrześcianie? dokąd się obrócą? spadł nieprzyjaciel na nich niespodzianie, w szyk stanąć nie pora, ich garstka mała, wróg w wielkiej sile, ucieczka zapozna, wreszcie tak zawsze wstrętna Bolesławowi. Zwrotka hymnu:

Wawrzyńcze, męczeństwem święty,
Z mocy ich wydrzéj lud uciśnięty!

W jakiejkolwiek więc sile się znaleźli, wnet się w dwa hufce skupiają, nad jednym z których objął przewództwo sam bitny Bolesław, nad drugim Skarbimir, jego chorąży. Albowiem z większego mnóstwa, jedni z końmi byli na pastwisku, drudzy za żywnością rozbiegli się po okolicy, inni

  1. 1)  W dzień uroczysty ś. Wawrzyńca.

    Wsławiona data 10 sierpnia 1109 r. „Bolesław“ mówi Naruszewicz, „Pamiętny na pozwoloną czasu zwłokę, zaniechawszy dalszych attaków Nakła, trzymał się w spokojności, ufając żądanej od nieprzyjaciela kondycyi, w czém się omylił. Nie czekali poganie dni 15 — przez nieświadome szlaki po lasach i bagniskach rzuciwszy konie i wozy, pieszo w osobliwszej cichości pod obóz królewski w dzień ś. Wawrzyńca podstąpili“. Zresztą opia bitwy z uwzględnieniem na kronikę naszą.