Strona:PL Gallus Anonymus - Kronika Marcina Galla.pdf/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dzierając, wpadł na Pomorzan, pobił i z tryumfem wróciwszy śmiałek zwycięzki, dopiero był przez ojca mieczem przepasany; radość ztąd powstała ogólna, która ów obrządek na długo w pamięci ludzkiej uwieczniła. Owszem nie sam on tylko do tego rycerskiego był przypuszczony zaszczytu, lecz przez miłość dlań i przy okoliczności podanej, ojciec przypasał też w miecze jego rówienników.






19.  O rozbiciu Połowców.[1]

Bolesławowi tedy, świeżo pasowanemu na rycerstwo, dał poznać na Połowcach Bóg opatrzny, do jakich na przyszłość obowiązków go powołuje. Jakoż niezwłocznie potém się rafiło, iż horda Polowców ruszywszy ze swych stanowisk, wtargnęła do Polski, a tu podzieliwszy się na części, w zamiarze rozpuszczenia po głębszym kraju krwawych swych zagonów, trzema najprzód lub czterma oddziałami, w nocy na drugi brzeg Wisły się przeprawiła. Ledwo dzień błyskał, rzucali się oni, niosąc mord i pożogę, z bystrością niewypowiedzianą na okolice; potem ojuczeni łupy niezmiernemi, wracali pod zmierzch wieczorny na koczowisko drugostronne; gdzie dopiero mając się już za bezpiecznych, nocnemu spoczynkowi w szałasach swych się oddawali. Nie tak to przecież spoczęło im się bezpiecznie, jak do tego nawykli byli po dawnemu. Bóg wszakże, chrześcian sprawy orędownik, wetujący im oraz za pogwałcenie wigilii świętej[2], zbudził małą garstkę wiernych ku zgubie tłumu niezliczonego pochańców. Stał się też pogrom wśród tychże, o jakim przedtem nie zapamiętali; a tak z nowém słońcem wschodząca niedziela, w chwale i pieniach dziękczynnych, dała świadectwo o wszechmocnej potędze jego ramienia. Od owego czasu, nauczeni krwią przelaną Połowcy, przez ciąg panowania Bolesława[3], na granicę Polski wejrzeć nie śmieli.






  1. 19)  De Plaucis devictis.

    Krzyżujące się znowu daty wtargnienia Połowców od strony Rusi do Polski, mówią za wnioskiem naszym o małoletności Bolesława, a zatém niewłaściwością chronologicznego usuwania w dal, spełnionego faktu. Chociaż Bielowski, co do czasu tego zdarzenia, nie radzi ściśle się trzymać roku podanego przez Nestora, gdzie tenże mówi pod r. 1092: „Tego lata wojowali Polskę Poławcy z Wasilkiem Rościsławiczem“ — nie stawi jednak w zamian danych tak krytycznie pewnych, ażeby na jego oznaczeniu chronologicznym polegać można bez sporu.

  2. 20)  Bóg, sprawy chrześcijan orędownik, wetuje klęską Połowców za pogwałcenie wigilii świętéj.

    Wypadek ten miał miejsce, według Naruszewicza, w wigiliję Zielonych Świątek r. 1101, lecz opóźnienie to daty Nestora o lat 9, tem więcej jeszcze rzecz powyższą, o Krzywoustym przeistacza lub zaciemnia. Wcisnęło się nakoniec błędne wyrażenie w przypisku 228 pod tymże rokiem u Naruszewicza, jakoby Gallus pisał o samych tylko Rusinach.

  3. 21)  Przez ciąg panowania Bolesława.

    Powtórzymy, co do tego wyrażenia się dwuwykładnego, przypis Bielowskiego całkowicie: „Z tych słów wnoszą niektórzy, że Gall pisał kronikę już po śmierci Bolesława Krzywoustego, przypadłej,jak wiadomo, r. 1139. Że jednak wyrażeniu regnante Boleslavo tak rozciągłego znaczenia nadawać nie można, mamy tego najwidoczniejszy (?) dowód w tém, iż autor sam księgę tę Pawłowi, biskupowi kruszwickiemu, w r. 1110 zmarłemu, poświęcił; pisał ją więc nie późniéj jak przed końcem tego roku, gdy jeszcze nasz Bolesław zaledwie lat kilka panował.“ Rozumiałby Bielowski, że gdyby chodziło o taki termin prekluzyjny, raczéj by Gallus mógł powiedziéć regnante Wladislao, z powodu, iż wyprawa ta jedna z najwcześniejszych Krzywoustego, zaszła za panowania ojca jego Hermana. Niechże się utrzyma data Naruszewicza: cóż to za sens by miało, rok jeden dalszy tegoż panowania, gdy Herman dokonał życia d. 5 czerwca 1102 r., oznaczać tak szumnie? O daty i daty ciągle tylko, niezapełnione wyrzut Gallowi!