Strona:PL Gabriela Zapolska - Z pamiętnika siostry zakonnicy.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kobieta siedziała na trawie i nucąc zrywała dokoła trawki i polne kwiaty, z których wiła mały wianek.
Nie słyszała naszych kroków, stałyśmy więc długo i przypatrzyłaś się jej do woli.
Pamiętasz zapewne tę twarz bladą, drobną dziecięcą niemal — te wielkie oczy czarne i smutne jak noc bezsenną, te włosy czarną kaskadą spadające na ramiona i okrywające smukłą postać jakby płaszcz królewski. — O! pamiętasz ją zapewne, — bo ja widzę ją codziennie w snach moich.
Przychodzi wśród ciszy nocnej, pochyla swą piękną głowę i mówi:
„Siostro Marto! Smutno! Bardzo mi smutno!“
O! było ci smutno na świecie, ty biedna kobieto, wiem o tem i bez skargi Twojej, ale jakże ci teraz?... Może jeszcze smutniej.
Pytałaś mię o jej przeszłości, chciałam ją opowiedzieć choć w krótkich słowach, ale dzwonek powołał mię do chorej i niemogłam zaspokoić twą ciekawość. Prosiłaś mię o skreślenie jednego wspomnienia: dobrze, niech to wspomnienie będzie zarazem odpowiedzią na twe zapytanie uczynione mi w ogrodzie na widok smutnej i bladej kobiety. Ona biedna nie