Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

lub w wąwozie, a nic za to nie grozi! Natura, lubująca się w śmierci, nie wymierza za nią kary!
Co jest naprzykład świętem — to stan cywilny! On to opiekuje się ludźmi! Człowiek jest nietykalny, bo wpisany do stanu cywilnego! Chylmy czoło przed stanem cywilnym, równym Bogu. Na klęczki przed nim!
Państwo może zabić, bo ono ma prawo zaprowadzić zmiany w stanie cywilnym, Gdy każę wyrżnąć dwieście tysięcy ludzi na wojnie, wykreśla ich z listy cywilnej i rzecz skończona. Ale my, my, co nie możemy rozporządzać aktami urzędowemi, my musimy szanować życie. Stanie cywilny, wszechpotężne bóstwo, panujące w świątyniach urzędów municypalnych, składam ci hołd. Jesteś silniejszy od natury. Ach! ach!
3 lipca. Zabić — to musi być ogromna i niezwykła przyjemność. Mieć przed sobą istotę żywą, myślącą, naraz zrobić w niej mały, maleńki otwór, z którego będzie wypływało to coś, co się krwią nazywa, a co stanowi życie i po chwili widzieć już tylko masę zimną, sztywną, pozbawioną myśli!
5 sierpnia. Gdybym też ja, co sądziłem, skazywałem, zabijałem jednem wyrzuconem słowem, zabijałem z pomocą gilotyny tych, co zabijali nożem, gdybym też ja! ja! zrobił to, co robią wszyscy zabójcy, któżby się o tem dowiedział?...
10 sierpnia. Któżby mógł o tem wiedzieć? Czyżby posądzonoi mnie, mnie, tem bardziej, gdybym wybrał istotę, w której usunięciu nie miałbym żadnego widocznego celu?
15 sierpnia. Pokusa! Pokusa ogarnęła całą mą istotę i toczy ją, jak robak. Pełza po całem ciele, wciska się do mego mózgu tak, że o niczem prócz zabójstwa myśleć nie mogę, — do moich oczu, które