Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ciadło czynów. Każdy człowiek jest małym światem wśród wszechświata.
Ale podróżujcie; przypatrzcie się natłoczonym jedna na drugiej, kłębiącym się rasom, a człowiek wyda się wam niczem, niczem, niczem! Wsiądźcie w łódkę, odpłyńcie od brzegu zasianego tłumem, a wkrótce nie ujrzycie nic prócz wybrzeża. Człowiek znika, tak jest małym, nic nie znaczącym. Przebiegajcie Europę pociągiem pośpiesznym i wyglądajcie przez okna wagonu. Ludzie ,ludzie, ludzie bez końca, niezliczeni, nieznani, rojący się na polach i ulicach; wieśniacy ograniczeni, nie mający o niczem wyobrażenia, poza przewracaniem roli pługiem; kobiety brzydkie, umiejące tylko rodzić i przyrządzać strawę dla mężczyzny. Udajcie się do Indyj, do Chin, a zobaczycie miljardy istot, które się rodzą, żyją i umierają, pozostawiwszy po sobie zaledwie tyle śladu, co mrówka zdeptana na drodze. Idźcie do kraju murzynów, gnieżdżących się w lepiankach z błota, do kraju arabów, żyjących pod płóciennemi namiotami, a zrozumiecie, że człowiek sam, oderwany, pojedyńczy jest niczem. Cóż może znaczyć jednostka jakiegoś naprzykład koczującego na pustyni plemienia? I ci ludzie, prawdziwi mędrcy, za nic sobie ważą śmierć! Człowiek nie wchodzi u nich w rachunek. Zabija się swego nieprzyjaciela — od tego jest wojna. Niegdyś robiło się tak wszędzie, od krańca do krańca każdej prowincji. Tak, przebiegnijcie świat i przypatrzcie się niezliczonej ilości ludzi nieznanych. Nieznanych?... Ach? otóż słowo zagadki! Zabić — jest zbrodnią, bośmy ponumerowali ludzkie istoty! Gdy się rodzą, zapisujemy je, nadajemy im imiona, nazwiska. Prawo bierze je pod swą opiekę! Na tem rzecz cała polega! Człowiek nie wciągnięty na listę, nie liczy się: zabij go wśród pustyń lub gór, na stepie