Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Przebyliśmy całą długość alei, aż do Łuku Triumfalnego, następnie doszliśmy do Placu Zgody, gdyż mówił to wszystko zwolna, dodając jeszcze wiele rzeczy, których nie pamiętam.
Nagle stanął i wyciągnął rękę ku stojącemu na bruku paryskim wysokiemu obeliskowi z granitu, którego kształty egipskie zacierały się w mrokach nocy, a na powierzchni widniała nieczytelnemi znakami historja jego kraju, zawołał:
— Patrz, wszyscy podobni jesteśmy do tego kamienia.
I odszedł, nie rzekłszy więcej słowa.
Czy był pijany? Czy mówił jak mędrzec, czy też jak; szaleniec?
Nie wiem dotąd. Czasem mi się wydaje, że miał słuszność, a czasem, że zwarjował.