Zachowuję w głębi, w najgłębszej głębi tajemniczy kącik swego ja, którego nikt odkryć, ani się doń dostać nie może, bo nikt nie jest do mnie podobny, bo nikt nie rozumie nikogo.
Czy przynajmniej ty w tej chwili mnie rozumiesz? Nie, uważasz mnie za szaleńca, badasz, nawet się cokolwiek lękasz. Pytasz: siebie: „co mu się dziś stało?“ Jeśli wszakże kiedykolwiek zdołasz pochwycić i odgadnąć to subtelne, a tak dotkliwe cierpienie, jakie znoszę, przyjdź i powiedz mi tylko: Zrozumiałem cię! a może choć na sekundę uczynisz mnie szczęśliwym.
Najdotkliwej jednak dają mi uczuć samotność kobiety. Niestety! jakże bardzo przez nie cierpiałem; one bowiem, częściej niż mężczyźni, dawały mi złudzenie, że nie jestem sam!
Kiedy miłość zaczyna się budzić w sercu, zdaje nam się, że świat cały do nas należy! A czy wiesz, dlaczego? Czy wiesz, skąd pochodzi to uczucie bezgranicznego szczęścia? Jedynie stąd, że nam się wydaje, iż nie jesteśmy sami, że nasze osamotnienie, odosobnienie znikło. Co za pomyłka!
Silniej jeszcze dręczona tą wieczną potrzebą miłości, szarpiącej nasze samotne serce, kobieta jest wielkiem kłamstwem ułudy.
Znasz te rozkoszne godziny, spędzane z istotą o długich włosach, o powabnych rysach, o spojrzeniu, doprowadzającem nas do obłędu? Co za upojenie ogarnia nasz umysł! Jakiemuż ulegamy złudzeniu!
Ona i ja, za chwilę będziemy stanowić jedność. Lecz ta chwila nigdy nie nadchodzi i po całych tygodniach oczekiwania, nadziei i zwodnej radości, nagle pewnego dnia uczuwasz się bardziej niż dotąd — samotnym!
Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/63
Wygląd
Ta strona została przepisana.