Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

blisko siebie, że tworzą całość, jak atomy, co łącząc się, tworzą ciało?
Otóż tak samo człowiek, nie wie, co się dzieje w innym człowieku. My jesteśmy bardziej oddaleni od siebie, niż te gwiazdy, a przedewszystkiem bardziej odosobnieni, bo myśl jest niezgłębiona.
Czy znasz coś straszniejszego nad to ciągłe obcowanie z istotami, których nie możesz przeniknąć! Kochamy się wzajem, jakbyśmy byli przykuci tuż przy sobie, z wyciągniętemi ramionami, a nie mogli się zbliżyć. Pragnienie połączenia się dręczy nas, lecz wszystkie nasze usiłowania są bezowocne, nasze uczucia bezużyteczne, nasze zwierzania bezskuteczne, nasze uściski bezsilne, nasze pieszczoty płonne. Pragnąc się zlać w jedność, zaledwie się wzajem potrącamy.
Nigdy nie czuję tak bardzo swej samotnosci, jak w chwili, gdy otwieram serce przyjacielowi, bo wtedy najlepiej rozumiem nieprzebytą zaporę, jaka nas rozdziela. Ten człowiek stoi przede mną, ale co się dzieje poza temi oczami, w jego duszy, tego ja me wiem. Słucha mię, ale co myśli? Tak, co myśli. Czy ty rozumiesz to udręczenie? Może mnie nienawidzi? Może mną gardzi, lub może drwi ze mnie? Analizuje to, co mówię, sądzi mię, wyśmiewa, potępia, uważa za miernotę lub głupca. Jakżeż mogę wiedzieć, co myśli? Jak wiedzieć, czy mnie kocha, tak jak ja jego? Jak wiedzieć, co się tam, dzieje w tej małej okrągłej głowie? Jakąż, tajemnicą jest myśl w żywej istocie, myśl ukryta i wolna, której nie możemy ani zbadać, ani nią kierować, ani ujarzmić, ani zwyciężyć!
Tak samo ja, chociażbym me wiem jaki, chciał się zwierzyć w zupełności, odsłonić wszystkie kryjówki swego ducha, nigdy tego nie zdołam uczynić.