Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ją i rzucono o ciepłe jeszcze ściany jej mieszkania. Potem dwunastu ludzi uszykowało się twarzą do niej, na dwadzieścia metrów odległości. Stała nieporuszona. Zrozumiała i czekała.
Rozległ się rozkaz, a po nim natychmiast przeciągły wystrzał. Jeden strzał spóźniony nastąpił po innych.
Stara nie padła. Schyliła się, jakby jej podcięto nogi.
Oficer pruski zbliżył się. Była prawie przecięta na dwoje, a w skurczonej ręce trzymała list skrwawiony.
Przyjaciel mój Serwal dodał:
— To przez zemstę niemcy zniszczyli zamek1, który do mnie należał. — Ja zaś myślałem o matkach czterech, dobrych chłopców, którzy tam spłonęli, i o heroizmie tej drugiej matki, rozstrzelanej pod murem.
I podnosiłem czerwony kamień jeszcze zczerniały od ognia.