Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

 Drżała, wsparta na jego ramieniu, oczy miała spuszczone, a policzki blade.
 — Nie chciałabym, żebyś się pan co do mnie pomylił. Jestem uczciwą dziewczyną, i pod takim tylko warunkiem pojadę, jeśli mi pan przyrzekniesz, jeśli mi przysięgniesz, że nic... że nic nie zrobisz... coby było... coby nie było... przyzwoitem...
 Nagle zarumieniła się, jak mak polny, Zamilkła, Szczęśliwy, ale i zawiedziony cokolwiek, nie wiedział co odpowiedzieć, W głębi duszy może i wołał, żeby tak było, a jednakże... jednakże tej jeszcze nocy łudził się marzeniami, które mu rozpalały krew w żyłach, Z pewnością mniejby ją kochał, gdyby wiedział, że żyje lekkomyślnie, ale z drugiej strony: jakby to było cudnie i rozkosznie! Całe męskie samolubstwo w sprawie miłości staczało w nim walkę z lepszemi instynktami.
 Ponieważ nic nie odpowiadał, odezwała się głosem wzruszonym, ze łzami w oczach:
 — Jeśli pan nie przyrzekniesz szanować mię w zupełności, wracam do domu.
 Przycisnął jej rękę czule i rzekł:
 — Przyrzekam ci to; będziesz robiła, co sama zechcesz.
 Odetchnęła swobodniej i spytała z uśmiechem:
 — Czy naprawdę?...
 Spojrzał jej w oczy głęboko.
 — Przysięgam!...
 — Weźmy bilety — rzekła.
 W drodze nie mogli rozmawiać, gdyż wagony były przepełnione.
 Przybywszy do Maisson Laffitte, skierowali kroki ku Sekwanie.

 Ciepłe powietrze dziwnie miękko i obezwładniająco działało zarówno na ciało jak i duszę. Promie-