Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ojca. Tego dnia wydawała się bardzo wzruszona, nie wiem dlaczego. Odchodząc powiedziała mi: Życzę ci dobrze, bo wyglądasz na uczciwego chłopca i robotnika; niedługo zapewne pomyślisz o ożenieniu się; pomogę ci w wyborze żony, któraby ci się podobała. Ja raz wyszłam zamąż, niezgodnie z mojem sercem, i wiem, ile to sprowadza cierpień. Teraz jestem bogatą, bezdzietną, swobodną, panią swego majątku. Oto masz na założenie gospodarstwa. I dała mi dużą kopertę zapieczętowaną.
Spojrzałem na nią uważnie i rzekłem: — Jesteś moją matką?
Cofnęła się o trzy kroki i zakryła oczy ręką, aby mnie nie widzieć. On, ojciec mój, podtrzymywał ją, wołając: — Oszalałeś chyba!
Odpowiedziałem mu: — Wcale nie. Wiem dobrze, że jesteście moimi rodzicami. Nie tak łatwo mię oszukać. Przyznajcie to, a zachowam tajemnicę, nie będę miał do was żalu; pozostanę, czem jestem, to jest stolarzem.
Cofał się ku wyjściu, podtrzymując ciągle żonę, która zaczęła łkać. Pobiegłem zamknąć drzwi, włożyłem klucz do kieszeni i znów zacząłem: — Popatrz-że na nią i powtórz jeszcze, że ona nie jest moją matką!
Wtedy uniósł się, zbladł, przerażony myślą, że skandal, którego zdołali uniknąć dotąd, mógł nagle wyjść najaw, że ich pozycja towarzyska, honor upadłby odrazu. Zaczął jąkać: Jesteś łajdakiem, chcesz od nas wyłudzić pieniądze. Tak to warto pomagać motłochowi, tym gburom, popierać ich i ratować.
Moja matka zrozpaczona powtarzała ciągle; Chodźmy, chodźmy.
Ponieważ drzwi były zamknięte, zawołał; Jeżeli