Ta strona została przepisana.
nia tego śpiewu, od początku do końca, do wbijania sobie w głowę każdego słowa, każdego taktu.
A Kulka łojowa wciąż jeszcze płakała. Chwilami łkanie, którego nie mogła powstrzymać, wyrywało się z jej piersi i między jedną strofką a drugą ulatywało w mroki nocy.