Przejdź do zawartości

Strona:PL G de Maupassant Ojcobójca.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

on tu władcą i gdyby tylko powiedział: chcę, mógłby nas wziąć gwałtem przy pomocy swych żołnierzy.
Lekki dreszcz przebiegł dwie kobiety. Oczy wdzięcznej pani Carré-Lamadon błyszczały, a twarz nieco przybladła, jakby oficer już brał ją przemocą.
Mężczyźni, rozmawiający na boku, znów podeszli do kobiet. Loiseau wściekły, wygrażał się, że „tę nędznicę“ wyda oficerowi, skrępowawszy jej rce i nogi. Hrabia jednakowoż, potomek trzech generacyj ambasadorów, przytem posiadając fizjognomje dyplomaty, oświadczył się za zręcznem załatwieniem całej tej sprawy:
— Trzeba ją będzie nakłonić — powiedział.
Złożono tedy radę.
Kobiety nachyliły się ku sobie, zniżono głosy i rozmowa stała się ogólną, gdyż każdy wyrażał swe zdanie. Zresztą ton calej narady pozostał zupełnie przyzwoity. Panie przede wszystkiem miały cały zasób najdelikatniejszych wyrażeń, najsubtelniejszych napomknień do omówienia rzeczy najdrażliwszych. Niewtajemniczony w sprawę, nie bylby wcale zrozumiał o co chodzi, tak dyskretnych używano słów. Że jednak warstwa wstydu jest u każdej damy światowej bardzo tylko powierzchowną, więc śliska ta awantura szybko je podnieciła i ożywila. Doskonale się bawiły i były najzupelniej w swym żywiole, rozprawiając o sprawach miłosnych z przejęciem żarłocznego kucharza, przygotowującego smaczną ucztę dla innych.
Szybko też towarzystwo odzyskało wesołość, a cała przygoda wydała się im ostatecznie bardzo komiczną. Hrabia pozwolił sobie nawet na kilka dwuznacznych dowcipów, wypowiedzianych jednak tak dobrze, że wywołały uśmiech. Wówczas Loiseau puścił kilka żartów grubszego kalibru, które również